BMW K1300S

To bez wątpienia motocykl szosowo-turystyczny a nie, pomimo sklasyfikowania przez producenta, sportowy. Jest przyjazny, a do tego świetnie hamuje, doskonale przyspiesza, nieźle się prowadzi, ma genialny silnik z fantastyczną skrzynią i jest wygodny. Wadami tego motocykla są zbyt szerokie lusterka częściowo odkryty subframe, nieco toporne prowadzenie, ale to są tylko drobiazgi. Jedyne, co faktycznie może odstraszyć klienta, to cena, która jest po prostu.

Oczywiście koszt wersji „basic” jest do przyjęcia, ale szczerze powiedziawszy gołego K1300S nie chciałbym mieć, ponieważ poza świetnym silnikiem nie miałby nic godnego uwagi. Za to w cenie wersji HP bez większego kłopotu znalazłbym kilka innych motocykli z nie gorszym zawiasem, za to lepiej się prowadzących, lepiej się zbierających i nie gorzej hamujących, a do tego znacznie, znacznie lepiej wyglądających. . Jeśli jednak ktoś lubi niemiecki porządek i prostotę, nie jest krytykiem sztuki, nie planuje wyprawy w okolice Ułan Bator i posiada zwis inflacyjny w postaci blisko 90 000 złotówek, to z pewnością K1300S HP da mu masę frajdy, a dzięki plakietce z numerem „limitowanej wersji” zagwarantuje respekt wśród motocyklistów.

Kiedy zasiadamy za kierownicą i łapiemy za manetki, czujemy, że wszystko jest takie jak powinno być. Dopasowane siedzenie idealnie trzyma nas w odpowiedniej pozycji, nawet podczas gwałtownych przyspieszeń , jak i ostrych hamowań, dłogie trasy są pokonywane bez obaw na bolące plecy. Pozycja jest pochylona, lekko sportowa, ale w żaden sposób nie wpływa to na komfort jazdy.


Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany żeby zostawić komentarz.

Kategoria: Motory