Honda NC700X

Wsiadając na niego, czujemy się jakby został on pod nas odlany, niczym siedzenia dla kierowców Formuły 1. Zarówno manetki, jak i podnóżki rozłożone są anatomicznie. Honda od niedawna oferuje dwucylindrową rzędówkę o pojemności 670 cm3, co stanowi mniej więcej połowę tego, czym dysponują krążowniki z krwi i kości.

Niemniej NC 700 X potrafi wykonać opisaną sztuczkę. A przy tym sposób prezentacji 48 koników jest całkiem udany. Oprócz tego podwozie oferuje wszystko, co potrzebne do optymalnego wykorzystania tej mocy: dostateczną sztywność, duży rozstaw osi i wyprzedzenie gwarantujące stabilność, sprzyjające poręczności dość wąskie felgi i opony, odpowiednią ergonomię dla jeźdźców różnego wzrostu oraz długie skoki zawieszeń.  Motocykl zgrabnie składa się także na dłuższych winklach przy około 140 km/h. Test na 5-kilometrowym odcinku autostrady, oczywiście urządzony za zgodą policji, wykazał, że NC mknie na 6. biegu 190 km/h. Trzeba powiedzieć, że miękkie sprężyny i łagodna charakterystyka zawieszeń na początku trochę nas irytowały. Jednak po pewnym czasie wszyscy stwierdzili, że ma to sens.

Dzięki niskiemu osadzeniu silnika i wygiętym w dół górnym belkom ramy, można było pomyśleć o schowku. Cena NC 700 X nie jest taka wysoka, bo tylko za 25 000 zł.  Jest to sprzęt prosty konstrukcyjnie i oszczędny w wyposażeniu. Ale to, co ma, działa jak trzeba. Hamulce reagują spontanicznie i energicznie. Tarcze są stosunkowo grube, więc trudniej je przegrzać. Obie tarcze wycięto laserem z jednego kawałka stali, co oznacza mniej odpadów i tym samym odrobinę przyczynia się do niskiej ceny.


Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany żeby zostawić komentarz.

Kategoria: Motory